Pędzenie własnego wina ma wielu zwolenników. Uczestniczenie w procesie fermentacji, dobór składników i tworzenie receptury jest niemalże tak przyjemne jak późniejsza degustacja. Problem w tym, że otrzymany produkt bez specjalistycznego sprzętu może być co najwyżej skromną namiastką prawdziwego, pełnowartościowego trunku. Amerykańskim smakoszom przyszła z pomocą firma Crushpad, która pomaga w produkcji profesjonalnego wina.

Crushpad to firma-rozlewnia działająca w San Frncisco umożliwiająca klientom tworzenie praktycznie od podstaw receptury wina według własnego uznania. Otrzymana partia trunku nie ma nic wspólnego z winem marki wino, przygotowywane jest bowiem ze szczepów najlepszych kalifornijskich winorośli, zaś zwolennicy oryginalnego bordeaux mogą korzystać z winogron zbieranych we Francji. Klient może się włączyć w produkt na każdym etapie planowania, ingerować można we wszystko włączając w to kształt butelek a nawet projekt etykiety. Ci najbardziej wymagający mogą odwiedzić fabrykę i samemu, własnoręcznie wybrać najlepsze winogrona, wszystko pod okiem doświadczonych pracowników, którzy podpowiedzą co robić i wyjaśnią tajniki produkcji nawet kompletnym laikom.
Efektem wspólnej pracy jest oryginalny, jedyny w swoim rodzaju smak wina, leżakujący 6-24 miesięcy. Rozlewana partia liczy 25 sztuk butelek i kosztuje od 6000 do 11000 dolarów, co daje w przeliczeniu ok. 19-36 dolarów za butelkę. Wino można spożytkować we własnym zakresie,lub co ciekawe, sprzedać korzystając z renomy Crushpad jako swój własny indywidualny trunek np. w restauracji czy pubie. Nietrudno zauważyć potencjał drzemiący w tym przedsięwzięciu, chyba każda ekskluzywna restauracja chciałaby mieć własne, firmowe bordeaux. Crushpad w chwili obecnej posiada ok. 100 stałych odbiorców, którym regularnie rozsyła zaprojektowane wyroby. Klient musi tylko wybrać swój poziom zaangażowania, wszystkie dyspozycje mogą być podane przez internet.
Polska nie jest krajem w którym pija się wino(dla ścisłości, mowa o dobrych trunkach), bardziej popularne alkohole to wódka i piwo. Środkowoeuropejski klimat nie wpływa korzystnie na winne grona, stąd też nie można nawet mówić o polskich winnicach. Wyjątkiem z reguły są restauracje, które z pewnością chętnie by zamówiły próbne partie towaru, zakładając, że cena nie będzie odstraszała potencjalnych klientów. Być może sukcesem by była produkcja tym systemem ekskluzywnych nalewek? Analizy SWOT pozostawiamy czytelnikom.

(MAG)
źródło:crushpadwine.com
