Japonia od lat jest uważana za kraj przodujący w dziedzinach wykorzystania nowych technologii. Stawianie na innowacyjność to sposób na oszczędzanie pieniędzy a tym samym na zwiększenie efektywności działań i generowanie większych zysków. Powtórne wykorzystanie zasobów to jeden z obszarów działań japońskich inżynierów.

Jak się okazuje, japońska technologia i na tym obszarze ma niebywałe sukcesy. Jednym z najnowszych wynalazków jest specjalna maszyna przerabiająca opakowania ze sztucznego tworzywa w … paliwo, które po filtracji może być lane do silników motocyklowych czy nawet samochodowych. Brzmi nieprawdopodobnie, jednak taka maszyna jest już od ponad roku dostępna w sprzedaży (na użytek domowy najmniejszy model to wydatek ok. 9500 dolarów amerykańskich). Według statystyk, 30% odpadów pochodzących z gospodarstwa domowego (model japoński) to opakowania, z których większa część złożona jest z tworzyw sztucznych. Wynalazek firmy Blest pozwala na utylizację takowych poprzez przeróbkę na olej napędowy. Jeden kilogram plastiku pozwala na uzyskanie ok. 1 litra paliwa.
Koszt eksploatacji maszyny potwierdza, że jest to inwestycja opłacalna, zależna jednak od tak prozaicznych czynników jak np. cena energii elektrycznej. Zasada działania opiera się na opracowanej przez firmę Blest technologii konwersji przy użyciu specjalnej grzałki elektrycznej, dzięki czemu do środowiska nie są emitowane szkodliwe gazy CO2 oraz inne produkty uboczne powstające w wyniku utylizacji poprzez spalanie. Maszyny są w stanie przetworzyć odpady z polietylenu, polistyrenu i polipropylenu ale już nie np. z butelek PET. W chwili obecnej, maszyny Blesta stają się bardzo popularne w środowiskach turystycznych słynących z nieskażonej przyrody, gdzie palenie opakowań jest zwyczajnie niewskazane. Mimo wysokiej ceny, na zakup urządzenia decyduje się wielu farmerów mieszkających na odosobnionych wyspach gdzie brak jest profesjonalnych stacji utylizacyjnych. Pozyskane paliwo służy im do zasilania silników agregatów czy np. łodzi motorowych.
Celem przyświecającym firmie Blest jest ciągłe doskonalenie wynalazku, jak twierdzi właściciel Akinori Ito jego marzeniem jest by każdy mógł sobie na taką maszynkę pozwolić. Pierwsze egzemplarze zostały wyprzedane praktycznie na pniu, wielu sceptyków jednak wątpi w jakość otrzymywanego paliwa. Trudno uwierzyć, że samochód może jeździć na oleju z reklamówek bez negatywnego wpływu na stan techniczny silnika.

Źródło: Carol Smith, ourworld.unu.edu
(MAG)
