Istnieje pokaźna grupa ludzi, którzy uwielbiają podróżować. Niestety na wojaże trzeba mieć odpowiednią ilość gotówki, bo wszystko kosztuje, ale chyba największą ilość pieniędzy pochłaniają noclegi, które rozpoczynają się od 35 złotych za dobę, a kończą na kwocie ok. 400zł. Zakładając, że tyle kosztuje przeciętny, miesięczny czynsz za dwu lub trzypokojowe mieszkanie, to naprawdę dużo, ale są klienci, którzy za luksusy są w stanie zapłacić każdą cenę.

Jednak należy pamiętać, że znaczna część podróżników to studenci, którzy co roku mają aż trzy miesiące wakacji, wolne weekendy i przerwy świąteczne oraz z reguły żadnych zobowiązań w postaci stałej pracy czy potomstwa. To właśnie oni są grupą, która może być poszkodowana w branży hotelarskiej, bo przeciętna cena noclegu jest poza ich możliwościami finansowymi. Tym bardziej, że wolą spędzić więcej czasu w danym miejscu za mniej pieniędzy. Dlatego często wybierają pola namiotowe czy nocują u znajomych by zaoszczędzić trochę gotówki. A może by tak otworzyć hostel specjalnie z myślą o nich, w którym cena ulegałaby zmianie w zależności od różnych czynników?
Pomyślmy o takim modelu biznesowym. W zależności od stopnia zaangażowania klienta hostelu, właściciel mogłby zaoferować mu lepszą cenę. Załóżmy, że kwota wyjściowa to 40 złotych za dobę. Jeśli gość przyniesie własny śpiwór i nie będzie korzystał z pościeli dostępnej w pensjonacie, cena zmaleje o 10 złotych. W przypadku posiadania własnego ręcznika będzie niższa o kolejne 5 złotych. Można także odliczać rabaty za inne rzeczy, natomiast jako właściciele hostelu sporo zaoszczędzimy na pralni, dlatego z pewnością możemy o tę kwotę obniżyć rachunek za pokój. Tym bardziej jeśli dysponujemy budynkiem, w który można zaadoptować na pensjonat z wieloosobowymi salami lub możemy niedrogo wynająć podobne lokum to niezły pomysł na biznes.
Jeśli chodzi o kwestie formalne to z pewnością niezbędna będzie opinia Sanepidu, który oceni stan budynku, pomieszczenia sanitarne i sprawdzi czy dostosowujemy się do zasad higieny. Możemy oczywiście serwować w hostelu jedzenie, ale będzie to wymagało spełnienia dodatkowych warunków i nabycia odpowiedniego sprzętu, co podniesie koszty inwestycji, a studenci, chcący zaoszczędzić jak najwięcej pieniędzy niekoniecznie będą korzystać z możliwości wykupienia posiłków, więc tę kwestię można odłożyć na później.
Czy to dobry pomysł na biznes? To pozostawiam opinii czytelników. Wydaje mi się, że tak, gdyż istnieje pokaźna grupa osób, która chciałaby podróżować za niewielkie pieniądze i to właśnie oni mogą stać się głównymi klientami takiego hostelu. Podobne rozwiązania dotyczące rabatów na pokoje już działają z powodzeniem w różnych miejscach na całym świecie, więc mogą przyjąć się także w naszym kraju.

(MD)
